2009-05-07 08:18:57

Mój mąż jest zapalonym piłkarzem. Od kiedy się poznaliśmy jak szalony biegał za piłką. Gra w miejscowej drużynie KS Biała Dolina. Jest w niej gwiazdą. Gra na pozycji napastnika i nie było meczu żeby nie strzelił gola. Ja mu wiernie kibicuje, bo w sumie nie pozostało mi nic innego. Kocham go i muszę się z tym pogodzić, że on nigdy nie zrezygnuje z gry w piłkę nożną. Kostek zbiera
koszulki piłkarskie. Najróżniejsze - znanych piłkarzy, miejscowych drużyn. Mamy w swoim domu specjalną szafę na jego kolekcję. Jest ich tak dużo, że chyba niedługo będziemy musieli kupić kolejną szafę. Mąż zarabia na życie prowadząc
sklep kibica. Jak widać całe nasze życie jest podporządkowane piłce nożnej. Brakuje jeszcze żebym sama zaczęła grać. Ja jestem przedszkolanką. Na razie nie myślę o własnym dziecku bo mam ich wystarczająco w przedszkolu. Wspieram swojego męża. Przyznam, że sama polubiłam sport. Kiedy kończę pracę, a...